powitaniew regionie Trenczyn

Odkryć wszystkie ukryte skarby z różnych zakątków
naszego regionu.

Trenčín

14°C

pochmurny

Szlachta i botanicy za cel postawili sobie park w Bojnicach

Horná Nitra jest jednym z popularnych miejsc turystycznych. Oferuje piękne góry, tajemnicze podziemia górnicze, ale przede wszystkim najbardziej romantyczny zamek na Słowacji. Otacza park przyrodniczo-krajobrazowy, który kilkadziesiąt lat temu miał zostać przekształcony w ogród botaniczny. Dziś to miejsce jest idealne na relaks i nabranie pozytywnej energii.

Ostatnim szlacheckim właścicielem zamku Bojnické był hrabia Ján Pálfi. To on zadbał o romantyczną przebudowę jego murów i komnat na przełomie XIX i XX wieku. W swoich planach liczył także na poprawę szerszego otoczenia. „Wyobraził sobie park jako angielski, który stopniowo swobodnie przechodzi w leśny step u podnóża ostrogi magurskiej, porośnięty lasami i gajami. W utrzymanej części znajdowały się chodniki i porozrzucana mała architektura, którą w niektórych miejscach nadal możemy tu podziwiać. To na przykład quasi-ruina gotyckiej bramy” – mówi historyk i archiwista Erik Kližan. W czasach Palfich park był większy niż obecnie. Wkroczył także na teren, na którym dziś znajduje się zoo. W jego skład wchodziły nie tylko aleje, ale także np. sad produkcyjny z drzewami owocowymi i plantacja porzeczek.

Lata pięćdziesiąte XX wieku to ważny moment we współczesnej historii parku. W tym czasie zamek Bojnický stał się siedzibą Regionalnego Muzeum Historii Lokalnej. Jego wydział historii naturalnej składał się z części zoologicznej, która później przekształciła się w zoo, oraz części botanicznej. „Już wówczas planowano wybudować tu ogród botaniczny. W pobliżu zamku posadzono kilka obcych drzew, których wówczas nie mieliśmy” – kontynuuje Kližan. W ten sposób trafił tu również okaz metasekwoi, który pierwotnie uważany był za wymarły. Plany budowy ogrodu botanicznego były duże, obejmujące ogród skalny z roślinami jednorocznymi i sekcją roślin leczniczych. Ostatecznie śmiały plan został zrealizowany tylko częściowo. Choć sam ogród botaniczny nie powstał, częścią parku stało się kilka rzadkich egzotycznych drzew. Dziś jest to obszar chroniony będący częścią narodowego zabytku kultury – zamku Bojnické. Na terenie kompleksu można posiedzieć na ławeczkach, romantyczne zakątki nad zbiornikami wodnymi i przestrzeń do relaksu.

Legendarny ogrodnik

Nieodłączną częścią pięknych parków są profesjonaliści, którzy z miłością się nimi opiekują. W przypadku Bojnic jest to już legendarna osobowość Viliama Šimka. Pracował na terenie zamkowej posesji ponad 40 lat i zadbał o to, że dziś możemy podziwiać tu kilka egzotycznych drzew. Viliam Šimko dosłownie miał ogrodnictwo we krwi. Jego ojciec zajmował się już zielenią i on również wybrał ten sam kierunek. Studiował w Wiedniu, później pracował w kilku miejscach na terenie monarchii, gdzie zdobył cenne doświadczenie z zakresu botaniki. Po powrocie z frontu w 1918 roku wstąpił na służbę rodziny Pálfi. Pracował na zamku także w czasach rodziny Batów, a także w latach 50. XX w., kiedy powstawały tu ekspozycje muzealne. „Mieszkał w domku ogrodowym ze szklarniami. Przechowywano w nich także duże palmy. W sezonie ustawiano je wokół zamku – w Bažantnicy oraz w uzdrowisku. Po zakończeniu sezonu przenieśli je z powrotem” – wyjaśnia historyk Erik Kližan. Jednocześnie Šimko miał ogromny wpływ na sadzenie parku w okresie, gdy miał on stać się ogrodem botanicznym. Dzięki niemu do dziś można tu spotkać różnorodne egzotyczne drzewa – trzy miłorzęby dwuklapowe, popularną japońską wiśnię sakura czy pochodzący z Ameryki Północnej cyprys Nutkan.

Najsłynniejsza lipa na Słowacji

Zadziwiała swoją krzaczastą koroną wieki temu. Do dziś ten okaz lipy wielkolistnej jest jedną z największych atrakcji Bojnic. Publiczność zna go także pod pseudonimem Lipa krága Matej. Ekspert zwraca jednak uwagę, że choć drzewo to owiane jest wieloma legendami, niewiele z nich opiera się na prawdzie. Jedna z najbardziej znanych legend głosi, że lipę zasadził Matúš Čák w 1301 roku, kiedy zmarł ostatni król z rodu Arpádów, Ondrej III. Jednak według historyka i archiwisty Erika Kližana nie ma dowodów na to, że za jego założeniem stał król Matej. „To drzewo zawsze robiło duże wrażenie. Na przykład w jednym dokumencie z XVII w., kiedy wojska Bočki oblegały wojska Bočkaia, jest mowa o pamiątkowej lipie” – mówi. Dziś rośnie w jego pobliżu kilka drzew. Wystarczająca przestrzeń, woda, odpowiednie podłoże i idealne położenie gwarantowały, że udało mu się urosnąć do przyzwoitych rozmiarów - jego wysokość wynosi siedem metrów, obwód pnia około 11 metrów. Jest to zatem najbardziej masywna i jednocześnie najstarsza lipa w regionie, gdyż ma ponad 700 lat. Dlatego już w przeszłości wymagał odpowiedniej pielęgnacji. Rysunek parku z pierwszej połowy XIX wieku przedstawia otaczający go drewniany płot. „Pierwotnie były to zrośnięte trzy pnie – z jednego korzenia wyrosły trzy pnie. Ponadto drzewo miało już ogromną koronę. Aby gałęzie się nie splątały, łączy się je deskami lub podpiera się cegłami” – wyjaśnia Kližan. Lipa przeszła poważną profesjonalną interwencję w 1953 roku, kiedy pozbyła się uszkodzonych i gnijących części, a także szeregu szkodników. Od tego czasu regularnie opiekuje się nim rada ekspertów z Arboretum Borová hora. W 1969 roku Państwowy Konserwator Przyrody uznał je za drzewo chronione.

Tekst: Magazín Region Trenczyński Fot. R. Stoklasa

Mohlo by vás zaujímať

Manínska tiesňava

Iba najcitlivejšie uši poetických duší tulákov dokážu zachytiť clivú melódiu vzácnej…

Čachtický hrad

Malebná zrúcanina viditeľná už z diaľky na vápencovo-dolomitickom kopci poskytujúca…